Analiza Techniczna i Fundamentalna – Portal Finansowy


Google-Translate-Polish to English Google-Translate-Polish to French Google-Translate-Polish to Spanish Google-Translate-Polish to Italian Google-Translate-Polish to German Google-Translate-Polish to Japanese BETA Google-Translate-Chinese (Simplified) BETA Google-Translate-Polish to Russian BETA

Zaloguj się

Nasze projekty:

Chcesz wycenić opcje notowane na GPW?
Możesz skorzystać z naszego programu :
  • Option Pricing Software
  • Szukasz wyjaśnienia jakiegoś zagadnienia związanego z rynkami?
    Tu masz naszą odpowiedź:
  • Encyklopedia rynków finansowych
  • Marzy Ci się licencja maklera? Nie wiesz jak się do niej przygotować?
    Tu masz naszą odpowiedź:
  • Vademecum wiedzy - Egzamin na maklera
  • Październik 2017
    P W Ś C P S N
    « gru    
     1
    2345678
    9101112131415
    16171819202122
    23242526272829
    3031  

    Reklama

    hit counter

    Czy mamy Hossę?

    Patrząc na wykres naszych polskich blue chipów można odnieść wrażenie że jeśli jeszcze nie mamy do czynienia z hossą, to na pewno należy być na nią gotowy i kupować walory lub je akumulować. Dzisiaj rynek zamknął się na poziomie 2512 pkt. Gdy wszyscy myśleli, że przełamanie „bariery, barier”, będzie niemożliwe na rynki napłynęły zaskakujące dobre odczytu indeksu instytutu ZEW na poziomie 6,7 pkt. ,przy prognozach rzędu -11 pkt. Resztą artykułu po kliknięciu poniżej „Continue reading”

    Tak w gwoli ścisłości, indeksu odzwierciedlającego nastroje inwestorów instytucjonalnych i indywidualnych w Niemczech, który waha się w przedziale od -100 do +100 pkt. Po tak udanej sesji, coraz więcej analityków zaczęło twierdzić, że nic nie wskazuje na zaprzestanie wzrostów, ba coraz więcej z nich twierdzi że poziom 2600 pkt. może być osiągnięty z końcem roku. Przełamano już psychologiczne opory 2450 pkt. i 2500 pkt, które automatycznie stały się solidnymi wsparciami dla indeksu, dlatego trzeba przyznać, że ruch ma solidne techniczne podstawy. Patrząc na wykres można zauważyć, że indeks największych polskich spółek porusza się w „książkowym” kanale wzrostowym i można zaryzykować tezą, że z”Rajd św. Mikołaja” zaczął się na dobre.

    Ale czy na pewno tak jest??

    Patrząc na makrootoczenie naszego rynku, nie można być niestety takim huraoptymistą.

    1. Niepewność w Stanach.

    Z jednej strony klif fiskalny, z drugiej nieobliczalny Ben Bernanke. Po wyborach prezydenckich, te dwie sprawy stały się topowymi newsami we wszystkich amerykańskich domach. Dlaczego?
    Jeśli nowy/stary prezydent Barack Obama nie znajdzie porozumienia z Izbą Reprezentantów, gdzie większość, wciąż mają Republikanie, można spodziewać się katastrofy dla amerykańskiej gospodarki i jej skurczeniem nawet o 0,5 proc. w stosunku rocznym oraz gwałtownym cięciem wydatków w wysokości około 600 mld USD. O co chodzi w tym sporze? O opodatkowanie najbogatszych ( na co nie pozwalają trzymający z elitami Republikanie) i cięcie wydatków budżetowych o 400 mld. USD. A wystarczy spojrzeć, na najbardziej miarodajny wskaźnik produkcji przemysłowej, że czym szybciej i prędzej Republikanie, nie będą Republikanami, a Demokraci nie będą Demokratami, tylko trzeźwo patrzącymi ekonomistami (oksymoron, jeśli chodzi o świat polityki), tym szybciej można mieć nadzieje na realne wzrosty. Inaczej dojdzie do załamania amerykańskiej gospodarki, co negatywnie wpłynie na polskie indeksy – patrz zagraniczni inwestorzy portfelowi i dużo innych czynników makro, o których obiecuje napisać wkrótce.

    Źródło: Macronext

    Dodatkowo, wciąż nie znamy dalszych zamierzeń Pana Bernanke i spółki – określanej mianem Fed-u:). Podobno sam Pan Bernanke, nie wierzy w powodzenie operacji „Twist”, czyli polityki skupu obligacji długoterminowych ( o maksymalnej zapadalności do 30 lat) wartych 400 mld. USD i jednoczesnej polityki sprzedaży papierów krótkoterminowych opiewających na taką samą kwotę. Mimo wszystko, coraz więcej osób boi się kolejnego luzowania polityk pieniężnej w Stanach, która doprowadzi do ogromnej inflacji i zdeprecjonowania dolara, jednym słowem do kompletnej zapaści amerykańskiej gospodarki. Wszystko po to, aby dźwignąć amerykańską gospodarkę, tanim pieniądzem. Dla podkreślenia wagi tych rozważań wystarczy zacytować słowa Petera Schiffa, prezesa znanego funduszu Euro Pacific, który twierdzi , że „Bernanke jest większym zagrożeniem dla amerykańskiej gospodarki niż klif fiskalny”.

    2) Niemcy, naszym największym partnerem handlowym są.

    Czy to się komuś podoba, czy nie powyższe zdanie jest niepodważalne. Dlatego, w czasach zawirowań w strefie euro, musimy szczególnie przyglądać się gospodarce naszych sąsiadów. Dzisiaj bardzo dobrze zachował się indeks ZEW, ale co nie daje spokoju niemieckim (i nie tylko) ekonomistom to wciąż, gorszy bilans handlowy Niemiec i kluczowe ( tymczasowyme ) rozstrzygnięcia w Strefie Euro.

    3) Wszyscy pieją nad wzrostami…
    Zabrzmi trywialnie, ale sens ma. Przeglądając wszystkie poniedziałkowe i wtorkowe media, optymistycznym nastrojom i zielonym czcionkom na prognozach, wzrostu nie było końca. Czy to nie podstawowe najstarsze zasady inwestowania „mówią”, ba „krzyczą”, żeby sprzedawać kiedy wszyscy mówią o kupowaniu? Ktoś może powiedzieć, że kultywuje „grę przeciw trendowi”, ja jednak chce zaznaczyć, że należy podchodzić z dystansem do pewnych spraw i patrzyć szerzej..

    Powstaje pytanie: Jak, więc zachować się wobec tak niepewnego makrootoczenia.

    Osobiście radzę na skupieniu się na odczytach indeksów PMI – wszystkich wspomnianych w tym wpisie gospodarek oraz śledzenia wysokości stopy inflacji konsumenckiej (CPI) w Polsce, które publikowane będą do końca tygodnia. Dla spokojnych świąt, najlepszą perspektywą są wskaźniki PMI powyżej 50 pkt. i spadek inflacji do zakładanego poziomu 2,9 pkt. Wtedy faktycznie będzie można mówić, może nie o „Rajdzie św. Mikolaja”, ale dawanych przez niego „prezentach pod choinkę”.

    Posted in: Analiza Fundamentalna, Analiza zdarzeń, WIG20 Tagged: , , , ,

    Dodaj komentarz

    /*