Analiza Techniczna i Fundamentalna – Portal Finansowy


Google-Translate-Polish to English Google-Translate-Polish to French Google-Translate-Polish to Spanish Google-Translate-Polish to Italian Google-Translate-Polish to German Google-Translate-Polish to Japanese BETA Google-Translate-Chinese (Simplified) BETA Google-Translate-Polish to Russian BETA

Zaloguj się

Nasze projekty:

Chcesz wycenić opcje notowane na GPW?
Możesz skorzystać z naszego programu :
  • Option Pricing Software
  • Szukasz wyjaśnienia jakiegoś zagadnienia związanego z rynkami?
    Tu masz naszą odpowiedź:
  • Encyklopedia rynków finansowych
  • Marzy Ci się licencja maklera? Nie wiesz jak się do niej przygotować?
    Tu masz naszą odpowiedź:
  • Vademecum wiedzy - Egzamin na maklera
  • Lipiec 2017
    P W Ś C P S N
    « gru    
     12
    3456789
    10111213141516
    17181920212223
    24252627282930
    31  

    Reklama

    hit counter

    Rynek walutowy, okiem fachowców.

    waluty_2

    Na początku 2013 roku wraz z naszym Partnerem, telewizją studencką Przystanek Student zapytaliśmy przedstawicieli najznamienitszych środowisk akademickich o polskiego złotego, decyzje Rady Polityki Pieniężnej oraz czynniki na które trzeba będzie zwrócić szczególną uwagę inwestując na rynku Forex.

    Wśród przepytanych przez nas specjalistów, na co dzień zajmujących się rynkiem walutowym, znaleźli się:

    Prof. dr hab. Krzysztof Marczewski – Kierownik Katedry Polityki Gospodarczej w
    Szkole Głównej Handlowej

    dr Piotr Łasak – Adiunkt  Katedry Globalizacji i Integracji Ekonomicznej  na Uniwersytecie Jagielońskim

    dr hab. Michał Jurek – Adiunkt Katedry Bankowości Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu

    Zapraszamy do lektury!

    1. Jaki rok czeka polskiego złotego, będzie aprecjacja czy może deprecjacja względem głównych walut?

    [Prof. dr hab. Krzysztof Marczewski]:

    Taką analizę zawsze przeprowadzam dzieląc czynniki kształtujące kurs złotego na czynniki krajowe i zagraniczne. Przyjmując, że czynniki zagraniczne są istotniejsze dla bieżącego, krótkiego okresu. Natomiast, czynniki krajowe są ważne dla prognoz długoterminowych. Patrząc z tego punktu widzenia, zaczynając od czynników zewnętrznych, po pierwsze warto zwrócić na sferę realną gospodarki światowej, w tym szczególnie na gospodarkę europejską, a po drugie sytuacja na rynkach finansowych. Jeśli chodzi o sytuację w gospodarce światowej to istnieje pewien konsensus i ja też się do niego dołączam, że pierwszy kwartał będzie momentem największego spowolnienia w gospodarce światowej, natomiast polepszenie sytuacji w gospodarce przewiduje w drugim i trzecim kwartale. Jeśli chodzi o rynki finansowe to mamy pewnego rodzaju uspokojenie, związane z pewnym, doraźnym rozwiązaniem sytuacji w strefie euro. Jeśli chodzi o Stany Zjednoczone mamy do czynienia z dalszym luzowaniem polityki monetarnej. Formalnie ta sytuacja powinna mieć większy  wpływ na złotego w warunkach dysparytetu stóp procentowych. Czynnik wewnętrzny jakim jest dysparytet stóp procentowych, teraz dość wysoki, będzie się zmniejszał, a więc ten popyt na polskiego złotego będzie tonowany. Do tego dochodzi ważny czynnik jakim jest premia za ryzyko. Jest to interesujący problem , jaką premię za ryzyko można jej przydzielać?

    [dr Piotr Łasak]:

    Rozumiem, że używając określenia „główne waluty” mamy na myśli dolara i euro. Patrząc z dzisiejszej perspektywy przewiduję, że nastąpi lekkie umocnienie złotego. Muszę jednak podkreślić, że wiele się dzieje na rynku, dlatego precyzyjna odpowiedź na to pytanie nie może być wiążąca. Gdybym tak twierdził, to postawiłbym się w sytuacji wróżki albo maga, próbującego przewidzieć przyszłość. Jednak biorąc pod uwagę pewne makroekonomiczne czynniki, gdyż bardzo wiele z nich wpływa na kształtowanie się kursu naszej waluty – jak powiedziałem wcześniej, można wyrazić opinię, że do końca roku nastąpi lekkie umocnienie złotego. Dopiero czas pokaże, czy taka sytuacja rzeczywiście wystąpi. Dlatego podkreślam, że nie należy traktować tej odpowiedzi jako rekomendacji do inwestycji na rynku. Jest to rynek złożony i w dużym stopniu nieprzewidywalny.

    [dr hab. Michał Jurek]:

    Kurs polskiego złotego powinien być stabilny, pozostając w wąskim przedziale wahań tak, jak to obserwuje się w ostatnich miesiącach. Oczywiście możliwe są przejściowe zaburzenia w przypadku niespodziewanych wydarzeń, nasilenia się kłopotów w Strefie Euro czy brak porozumienia w sprawie klifu fiskalnego w USA.
    Kursy za rok? EUR/PLN w okolicach 4,10zł a USD/PLN koło 3,15zł, ale kursy walutowe mają to do siebie, że prognozować rok do przodu jest bardzo karkołomnym zadaniem. Może więc się okazać, że będzie zupełnie inaczej.

    2. Jak to wpłynie na polską gospodarkę?

    [Prof. dr hab. Krzysztof Marczewski]:

    Jest to bardzo ciekawa sprawa jak będzie wyglądał polski import i eksport w tych zmiennych warunkach rynkowych. Niektórzy ekonomiści twierdzą, że dobrze byłoby jakby złoty się zdeprecjonował, warto byłoby poluzować politykę pieniężną, podejmować akcje werbalne, czy też nawet dokonywać interwencji walutowej, w nadziei na to że możliwości eksportowe się zwiększą, a kurs zadziała jako stabilizator koniunktury. Ja osobiście nie wiąże wielkich nadziei, że deprecjacja kursu może wpłynąć na wielkość eksportu, a jest to związane z tym, że przykładowo w latach 2008-2009, eksporterzy byli w innej kondycji finansowej niż obecnie, wtedy znaczna ilość eksportu była poniżej progu rentowności, teraz w warunkach ograniczonego popytu, deprecjacja waluty spowodowała by jedynie poprawę kondycji eksporterów, być może próbę obniżki cen eksporterów, ale z moich badań wynika, że eksporterzy nie są skłonni zmniejszać cen. Na import nie działa efekt kursowy, chyba, że ten kurs mocno się zdeprecjonuje. Natomiast na import, bardzo ważny wpływ ma spadek popytu krajowego, co jest związane z fatalną sytuacją na rynku pracy, czego nie było przykładowo w latach 2008-2009.

    [dr Piotr Łasak]:

    Jeśli chodzi o naszą gospodarkę, to moim zdaniem, patrząc z punku widzenia prowadzonej polityki gospodarczej, przede wszystkim należałoby wpływać na osłabienie złotego. Naturalną rzeczą jest, że jeżeli mamy w dużym stopniu gospodarkę opartą na polityce proeksportowej, to musimy wzmacniać konkurencyjność tego eksportu poprzez osłabianie naszej waluty. Wobec tego, trzeba podejmować pewne działania, które zresztą obecnie obserwujemy. Przykładem jest decyzja Rady Polityki Pieniężnej w marcu o obniżce stóp procentowych o 50 punktów bazowych. W mechanizmach kursowych istnieje taka zależność, że spadek stóp procentowych pociąga za sobą osłabienie kursu waluty krajowej, co może mieć pozytywne przełożenie na wzrost eksportu. Równocześnie jest to czynnik, który może w dużym stopniu pobudzić popyt wewnętrzny, który w tym momencie zaczyna nabierać coraz większego znaczenia.

    Odpowiadając już bezpośrednio na postawione pytanie, jeśli patrzymy z perspektywy średnioterminowej, to wydaje mi się, że przy stopniowo słabnącym popycie wewnętrznym, umocnienie złotego na pewno nie leży w naszym interesie. Raczej należy podejmować działania, które albo zapewnią stabilny kurs, albo osłabią tę walutę. Mogę pocieszyć, że lekkie umocnienie złotego, o którym wcześniej wspomniałem, a które wynika z innych czynników niż polityka stóp procentowych, na szczęście nie wydaje się dużym zagrożeniem. Należy bowiem podkreślić, że większa część polskiego eksportu to eksport do Unii Europejskiej, więc wydaje mi się, że nawet jeśli złoty się umocni, to w eksporcie do UE będzie występowała stabilizacja. Umacniający się złoty względem dolara będzie natomiast powodował spadek konkurencyjności naszych towarów w stosunku do towarów partnerów handlowych spoza UE, co nie jest pomocne. Sytuacja wydaje się jednak niezła, jeżeli weźmiemy pod uwagę również import. Jeżeli nastąpi umocnienie złotego względem dolara, to będzie to korzystne z tego powodu, że dużą część naszego importu rozliczamy w dolarach, na przykład rozliczenia dostaw ropy, gazu itp. Podsumowując odpowiedź na to pytanie – wydaje mi się, że czynniki, które występują obecnie, raczej są pozytywne dla naszej gospodarki i prowadzonej polityki kursowej. W tym momencie nie dostrzegam istotnych negatywnych implikacji, aczkolwiek tak jak powiedziałem, to jest tylko odpowiedź z obecnego momentu, a dopiero czas pokaże jak będzie rzeczywiście. Ważne jest jeszcze, żeby występowała względna stabilizacja złotego.

    [dr hab. Michał Jurek]:

    W krótkim okresie możliwe jest dalsze osłabienie złotego względem głównych walut, wynikające z kolejnych obniżek stóp procentowych i niekorzystnych danych z polskiej gospodarki. W związku z tym, słabnący kurs złotego wspomoże eksporterów.
    W 2012 PKB wzrósł roku o 2,0 proc. wobec 4,3 proc. w 2011 roku. Do wzrostu PKB przyczynił się pozytywny wpływ eksportu netto. Dzięki eksportowi nie obserwowaliśmy ujemnego przyrostu PKB w ostatnich dwóch kwartałach.
    Jaki byłby korzystny kurs dla eksporterów? Dobrym kursem dla eksporterów byłby kurs powyżej 4,20 zł. Chociaż jak uważa wicepremier i minister gospodarki Janusz Piechociński dopiero poziomy 4,3-4,38 zł za euro zagwarantują prawdziwą opłacalność polskiego eksportu i zwiększą międzynarodową siłę naszych firm a  poziom 4,08-4,10 zł za niekorzystny dla polskiej gospodarki . Pamiętam też wypowiedź Donalda Tuska gdzie wskazał 4,5 zł za euro jako bezpieczny poziom kursu
    3. Jak ocenia Pan obecną Radę Polityki Pieniężnej, działania z mijającego roku?

    [Prof. dr hab. Krzysztof Marczewski]:

    Kolejny raz Rada pokazuje że działa na bieżąco, doraźnie. Tutaj jest pewien problem z Radą, bo Rada mało spogląda się na bieżące uwarunkowania, a bardziej akcentuje się ideologiczną walkę z inflacją.

    [dr Piotr Łasak]:

    Osobiście jestem również zainteresowany decyzjami, jakie Rada Polityki Pieniężnej podejmuje, więc wydaje mi się, że odpowiem bardzo subiektywnie na to pytanie – oceniam je pozytywnie, zarówno ze swojego punktu widzenia, jak również wielu milionów osób, które spłacają kredyty. Jeżeli następuje spadek stóp procentowych, to dla kredytobiorców są to na pewno dobre działania. Jednak uważam, że także z punktu widzenia całej polskiej gospodarki, w obecnej sytuacji łagodzenie polityki i obniżanie stóp procentowych, określane jako ekspansywne zachowanie, w tym momencie są pożądane i oceniam je jak najbardziej pozytywnie.

    [dr hab. Michał Jurek]:

    Pracę RPP oceniam źle z dwóch powodów. Patrząc na podejmowane decyzje w sprawie stóp procentowych wydaje się, że RPP za dużą wagę przywiązuje bieżącym wskaźnikom inflacji zamiast na jej prognozowane przyszłe poziomy. Tymczasem decyzje w sferze stóp procentowych mają przełożenie na poziom inflacji w perspektywie od 6 do 9 miesięcy , więc podejmując decyzje trzeba się kierować projekcjami inflacji, które są przecież dostarczane przez Narodowy Bank Polski.
    Obecna RPP działa od początku 2010. Przez cały rok 2011 obserwowaliśmy poziom inflacji powyżej celu (2,5 % z odchyleniami +/- 1 punkt procentowy) a także ta tendencja była widoczna przez dziewięć pierwszych miesięcy 2012 roku. Ponadto decyzje Rady często są spóźnione, o czym świadczy podwyżka stóp procentowych w maju ubiegłego roku, niemająca żadnego uzasadnienia.
    Po drugie, decyzje zbyt silnie motywuje się stanem koniunktury gospodarczej a nie zapominajmy, że RPP ma inny cel podstawowy niż pobudzanie wzrostu gospodarczego.

    4. Czego możemy spodziewać się po kursie EUR/USD w najbliższym czasie? 

    [Prof. dr hab. Krzysztof Marczewski]:

    Dolar powinien osłabiać się względem euro. Jest to związane z słabością dolara, zwłaszcza jeśli sytuacja w strefie euro będzie dalej się normować. To możemy spodziewać się kolejnych szczytów na parze EUR/USD.

    [dr Piotr Łasak]:

    Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa. Mogę nawiązać do działań, które są podejmowane w tym momencie na wielką skalę w Stanach Zjednoczonych, natomiast na mniejszą w Europie. Mam na myśli politykę łagodzenia ilościowego, określaną w Stanach terminem quantitative easing. Powoduje ona przede wszystkim zgodne z oczekiwaniami osłabienie kursu dolara. Chodzi głównie o to, żeby zwiększyć konkurencyjność amerykańskiej gospodarki w obszarze wymiany międzynarodowej. Europie również potrzebne jest osłabienie kursu, bo euro jest po prostu za mocne. Europa nie podejmuje jednak tak daleko idących działań – po części z odmiennego zdania na pożądaną politykę, a po części ze względu na sytuację, w jakiej się znajduje. Wydaje mi się, ze jeżeli obecna polityka będzie kontynuowana, w takim stopniu czy w takich relacjach jak było dotychczas, to będziemy obserwowali sytuację, w której nastąpi dalsze osłabienie dolara, a euro w relacji dolar – euro będzie względnie mocne.

    [dr hab. Michał Jurek]:

    Trudno prognozować jak będzie kształtował się kurs danej waluty na tak dynamicznym rynku, jakim jest rynek walutowy. Wpływ na zachowanie się tej pary będzie miało kilka czynników: klif fiskalny w Stanach Zjednoczonych, problemy krajów PIGS, a w bliższej perspektywie – choćby wybory parlamentarne we Włoszech.
    Obecne wzrosty na parze EUR/USD są wynikiem ultra luźnej polityki pieniężnej prowadzonej przez banki centralne. Mamy do czynienia z inflacyjną hossa na giełdach, co wywołuje wzrost apetytu na ryzyko, mający przełożenia na notowania EUR/USD.

    5. Na co zwróciłby Pan uwagę w najbliższym roku analizując rynek walutowy?

    [Prof. dr hab. Krzysztof Marczewski]:

    Niewątpliwie patrzyłbym na czynnik ryzyka, bo to jest kluczowe. Analizują złotego, trzeba patrzeć jaki będzie stopień spowolnienia w Polsce, jeśli one będzie się pogłębiać, to mogą pojawiać się pewne spięcia, co oczywiście może wpłynąć na kurs. Natomiast w wariancie takim, wybicia ryzyk mogą spowodować głębszą deprecjację. Gdyby to spowolnienie było mniejsze i ta Europa Zachodnia się ruszyła, to za tym oczywiście, może pójść aprecjacja złotówki.

    [dr Piotr Łasak]:

    Widzę, że najciekawsze pytanie zostało pozostawione na sam koniec… Myślę, że dużo się dzieje na rynku walutowym i rzeczywiście musimy go bacznie obserwować, bo tutaj spoczywa punkt ciężkości dalszego rozwoju światowej gospodarki. Tymczasem już od kilku lat pojawiają się zagrożenia, na które we wrześniu 2010 roku zwrócił uwagę minister finansów Brazylii – Guido Mantega. Użył on wówczas określenia „wojny walutowe”, nazywając tak politykę prowadzoną przez System Rezerwy Federalnej, Bank Anglii i inne ważne banki centralne. Później dołączyła do tego Szwajcaria, określając pułap kursu franka względem euro, a w dalszej kolejności również kolejne kraje. Przykładów działań interwencyjnych a zarazem negatywnych ich skutków można podać wiele.

    Ekspertów oceniających problem, o którym mówię, można podzielić na dwie grupy. Jedni uważają, że rzeczywiście może wystąpić to, co Pan Mantega określił jako „wojny walutowe”. Termin ten nazywa dewaluację walut poszczególnych krajów, mającą na celu zwiększenie konkurencyjności ich gospodarek. Takie zachowanie powoduje reakcję ze strony innych partnerów, którzy zaczynają podobnie postępować. W dłuższym czasie będzie to miało bardzo negatywny wpływ na wymianę handlową i całą gospodarkę światową. Jako przykład podaje się sytuację z lat 20. i 30, XX wieku, która określona została terminem „pierwsza wojna walutowa”.

    Druga grupa ekspertów wyraża opinię, że zagrożenie „wojnami walutowymi” nie występuje. Ich zdaniem najważniejszym problemem, z którym borykają się kraje rozwinięte, które niedawno przeżyły kryzys, jest problem deflacji. Intencjami stojącymi za polityką łagodzenia ilościowego jest jej zapobiegnięcie. Uważa się, że nawet przeciwna sytuacja – umiarkowana inflacja, byłaby bardziej korzystna dla rozwoju gospodarek, niż wpadnięcie w spiralę deflacji i związany z tym spadek popytu, bankructwa przedsiębiorstw, bezrobocie – to wszystko jest bardzo negatywne dla świata. Jeżeli działania prowadzone w ramach polityki monetarnej będą skoordynowane i właściwie prowadzone, to zagrożenia, zdaniem tych ekspertów, nie ma. Jeżeli jednak kraje zaczną stosować protekcjonizm handlowy, czyli zaczną wykorzystywać też inne narzędzia polityki gospodarczej po to, żeby zwiększać konkurencyjność swoich gospodarek, to może to doprowadzić do różnych negatywnych skutków.

    Osobiście uważam, że obecnie bardzo trudno jest przewidzieć rozwój wydarzeń i dopiero przyszłość pokaże kto miał rację. Nie ulega jednak wątpliwości, że obecnie wiele się dzieje na rynku walutowym i należy ten rynek cały czas bacznie obserwować.

    [dr hab. Michał Jurek]:

    Kluczowymi kwestiami będą wspomniany klif fiskalny w USA oraz problemy strefy euro. Warto zwrócić uwagę, że po kilku latach wreszcie bankowi Japonii wraz z rządem udało się osłabić jena. Nie oczekiwałbym jakiś spektakularnych wydarzeń na rynku walutowym, uważam, że im mniej takich zjawisk, tym lepiej.

    Wywiady przeprowadzili:

    Agnieszka Zelek – Przystanek Student [Partner]

    Łukasz Zymiera – Pokonac-rynek.pl

    Konrad Matusiak – Pokonac-rynek.pl

     

     

    Posted in: Wywiady Tagged: , , ,

    Dodaj komentarz

    /*